Tę szafę robiliśmy dla Karoliny i Michała. Ona ma 29 lat i pracuje w dziale HR, Michał jest programistą. Mieszkanie kupili w nowym budynku we Wrocławiu i od początku chcieli urządzić je spokojnie, bez nadmiaru dekoracji i bez mebli które po dwóch latach zaczną wyglądać “jak z katalogu sprzed dekady”.
Sama sypialnia nie jest duża – około 13 m². Właśnie dlatego od początku było wiadomo że trzeba dobrze wykorzystać wysokość pomieszczenia. Zwykła gotowa szafa kończyłaby się dużo niżej i zostawiałaby pustą przestrzeń pod sufitem, która w praktyce tylko zbiera kurz.
Budżet całej zabudowy wyniósł około 700 euro razem z montażem.

Dlaczego zdecydowali się na szafę pod sam sufit
W nowych mieszkaniach często jest ten sam problem – miejsca niby nie brakuje, ale po kilku miesiącach zaczynają pojawiać się walizki, pudła, zimowe kurtki i nagle okazuje się że zwykła szafa jest za mała.
Tutaj od razu chcieli zrobić jedną większą zabudowę zamiast później dokładać kolejne komody albo regały.
Górne szafki szybko się przydały. Trafiły tam rzeczy używane rzadziej:
- walizki;
- dodatkowa pościel;
- pudełka;
- sezonowe ubrania.
Dzięki temu główna część szafy została bardziej wygodna w codziennym użytkowaniu.
Satynowe fronty zamiast klasycznej bieli
Początkowo właściciele myśleli o czysto białej szafie, ale przy jasnych ścianach całość wyglądała trochę zbyt sterylnie.
Kolor satynowy lepiej połączył się z podłogą i czarnymi dodatkami w mieszkaniu. Na żywo wygląda spokojniej i bardziej “miękko” niż standardowa biała płyta.
Dodatkowo matowa powierzchnia okazała się praktyczniejsza niż połysk. Kurz i odciski palców nie rzucają się tak mocno w oczy.
Długie czarne uchwyty też zrobiły dobrą robotę. Bez nich fronty wyglądałyby zbyt płasko, szczególnie przy tak wysokiej zabudowie.
Prosty układ wnętrza bez zbędnych systemów
W środku właściciele nie chcieli żadnych skomplikowanych mechanizmów ani drogich dodatków które później i tak często są używane sporadycznie.
Układ został zrobiony bardzo praktycznie:
- szeroka część na ubrania wiszące;
- półki na składane rzeczy;
- dwie szuflady;
- dodatkowe miejsce na górze;
- otwarte wnęki na drobiazgi.
I szczerze mówiąc dla młodej pary taki układ w większości przypadków w zupełności wystarcza.
Dobrze że zostawili dużą przestrzeń na ubrania wiszące. W małych sypialniach jest to zwykle wygodniejsze niż nadmiar małych półek.

Jak szafa wygląda w gotowym wnętrzu
Na zdjęciach zabudowa wygląda trochę chłodniej niż w rzeczywistości. W normalnym świetle kolor jest spokojniejszy i dobrze pasuje do podłogi.
Czarne uchwyty przełamują dużą jasną powierzchnię i dzięki temu szafa nie wygląda jak jednolita ściana.
Dobrze że właściciele zrezygnowali z luster na frontach. W tym wnętrzu mogłyby już dawać efekt mieszkania pod wynajem zamiast spokojnej prywatnej sypialni.
Przy jasnych ścianach i zabudowie do sufitu pomieszczenie wydaje się też optycznie trochę wyższe.
Czy taki wariant ma sens przy budżecie około 700 euro
Jak na zabudowę do sufitu z prostymi satynowymi frontami i pełnym wnętrzem, budżet wyszedł całkiem rozsądnie.
To nie jest luksusowa realizacja za kilka tysięcy euro, ale też nie wygląda jak przypadkowa tania szafa kupiona “na chwilę”.
W praktyce właśnie takie spokojne i proste zabudowy zwykle starzeją się najlepiej. Szczególnie w nowych mieszkaniach gdzie i tak dużo dzieje się już przez samo oświetlenie, kuchnię i dodatki wnętrza.


